Reportaż literacki – prawda czy fikcja?

Maciej Lewandowski
21 maja 2010 | liczba odsłon: 2 885
Kategoria: Nasze rozważania

Najpierw książka Domosławskiego „Kapuściński non-fiction” i gorąca dyskusja dookoła niej, a zaraz potem pierwsza edycja Nagrody imienia Ryszarda Kapuścińskiego – nagrody za reportaż literacki – myślę, że czas najwyższy na głębsze przyjrzenie się tematowi. Tematowi, czyli reportażowi literackiemu – jego definicji, rodowodowi, historii i najwybitniejszym przykładom oraz miejscu, jakie zajmuje on w życiu współczesnych społeczeństw.

Reportaż literacki, czyli…

gatunek pisarski z pogranicza dziennikarstwa i literatury pięknej, charakteryzujący się reporterskim podejściem do treści przekazu, a literackim do jego formy. Wszystkie opisywane w nim zdarzenia i osoby muszą być prawdziwe, a do ich przedstawienia autor wykorzystuje techniki zaczerpnięte z literatury pięknej: rytm, metaforę, zmienny punkt widzenia, kompleksowość, wielowarstwowość, introspekcję, monolog wewnętrzny, parabolę czy alegorię. Niektórzy z teoretyków wskazują nawet na techniki filmowe stosowane przez autorów reportażu literackiego: zmianę perspektywy, zmienne tempo i nastrój narracji, filmowe cięcie i montaż.

Ważnym i wymagającym podkreślenia jest cel, któremu służyć ma stosowanie wszystkich tych metod i środków artystycznych. Celem tym, w żadnym wypadku, nie jest upiększanie realnego świata, ani podnoszenie atrakcyjności samego dzieła literackiego. Cel nadrzędny to przedstawienie ważnych dla społeczeństwa zdarzeń, sytuacji i osób w sposób kompleksowy i pogłębiony, tak aby odbiorca posiadł większą, maksymalnie dużą, wiedzę na temat ważnych dla niego i dla reszty ludzkości wydarzeń. Pisarz – dziennikarz – reporter, posługując się w swoich reportażach środkami stylistycznymi rodem z beletrystyki czy filmografii, ma za zadanie przybliżyć odbiorcom opisywany przez siebie świat tak, aby ukazać go w sposób kompleksowy i głęboki – pozbawiony stereotypów – które, za sprawą goniących za sensacją współczesnych mediów (głównie telewizyjnych i internetowych, ale również drukowanych) – kształtują odbiór rzeczywistości przez współczesnego masowego odbiorcę. Chodzi o to, aby odbiorca ten zobaczył coś więcej, niż krzykliwe nagłówki gazet, migające w telewizorze obrazy katastrof i co chwilę zmieniające się na stronach internetowych fotografie polityków. Za każdą wojną, atakiem bombowym, katastrofą czy politycznym wyborem, kryją się żywi ludzie. Ludzie posiadający swoją własną historię, swoje przekonania i wierzenia, swoje troski i radości. To tych ludzi, będących świadkami, uczestnikami i sprawcami wydarzeń prezentowanych w nieskończonej ilości medialnych newsów, przybliżyć nam mają reportaże. Literackie reportaże.

Wymagania stawiane autorom

Aby tak się stało, aby dziennikarstwo – w tym reportaż literacki – spełniać mogło swą podstawową funkcję, jaką jest informowanie ludzi o wydarzeniach, osobach i ideach pozostających poza możliwością ich bezpośredniej obserwacji, autor przekazu musi spełnić parę konkretnych, jasno postawionych, warunków. Przede wszystkim musi charakteryzować go dziennikarska dyscyplina (podczas poszukiwania informacji), a zarazem tak zwane „literackie oko” (wykorzystywane do prezentowania tych informacji). Musi on umieć opisać zwykłe, codzienne wydarzenia w taki sposób, aby czytelnik był w stanie odnaleźć ukryte pod nimi rzeczy niezwykłe, istotne, decydujące o losach całych państw czy społeczeństw. I musi przedstawić je tak, aby czytało się to jak powieść.

Sądzę, że raz jeszcze należy podkreślić jasne i zdecydowane stanowisko większości teoretyków zajmujących się opisywaną tematyką: zasady etyczne odnoszące się do reportażu literackiego, są identyczne, jak w odniesieniu do innych gatunków dziennikarskich – autor musi pisać prawdę. Reporter nie tworzy fikcji, opisuje on realnych ludzi i prawdziwe wydarzenia, przedstawiając je w taki sposób, że odbiorca jest w stanie przyswoić je łatwiej i z większym zainteresowaniem.

Geneza gatunku

Termin „reportaż literacki” zaczął być używany stosunkowo niedawno, w drugiej połowie ubiegłego wieku, trochę jako przeciwstawienie dla wytworów pracy „zwykłych” reporterów, pracujących dla koncernów medialnych. Reportaż literacki stoi w wyraźnej i zdecydowanej opozycji w stosunku do współczesnej kultury newsowej, która – zalewając nas bezustannie zmieniającymi się obrazami – udaje tylko, że informuje, a w rzeczywistości sprawia, iż coraz większa liczba ludzi odbiera współczesny świat jako spektakl pustych obrazków, przypominających coraz bardziej krótkie, urywane i pozbawione kontekstu filmiki reklamowe. Współczesne mass media nastawione są na wywołanie sensacji, liczy się szybkość i „moc uderzenia”, a nie rzetelne wytłumaczenie pokazywanych wydarzeń, wytłumaczenie ich przyczyn i skutków. Zadaniem autora reportażu literackiego jest zatem wyjaśnienie odbiorcy tego, czego nie wyjaśnia mu codzienny news: osadzenie jednostki w nawale zdarzeń i ukazanie, w jaki sposób pojedyncze osoby kształtują – a zarazem są kształtowane – przez losy historii.

Patrząc na sprawę z drugiej strony, wysunąć można tezę, iż reportaż literacki jest po prostu „powrotem do korzeni” – w tym wypadku do korzeni dziennikarstwa. To właśnie do dziennikarzy należało niegdyś pokazywanie czytelnikom świata, nieznanego świata, w całej jego złożoności i różnorodności, wyjaśnianie przyczyn aktualnych wydarzeń i prezentowanie ich z punktu widzenia jednostki. To właśnie klasyków dziennikarstwa z końca dziewiętnastego i z pierwszej połowy dwudziestego wieku, uważa się za prekursorów reportażu literackiego: Marka Twaina, Georga Orwella, Ernesta Hemingwaya i Normana Mailera, czy późniejszych: Trumana Capote, Huntera S. Thompsona i Michaela Herra. To do nich nawiązują współcześni mistrzowie gatunku: Ryszard Kapuściński, Anna Politkowska, Linda Grant, Peter Godwin, John Pilger, Asne Seierstad, Wojciech Jagielski czy Jean Hatzfeld.

Konkursy i uniwersytety

Rozstrzygnięty niedawno konkurs o Nagrodę im. R. Kapuścińskiego nie jest pierwszym międzynarodowym współzawodnictwem w dziedzinie reportażu literackiego. W latach 2003 – 2006 odbywał się podobny konkurs: Lettre Ulysses Award, gdzie wśród wyróżnionych pisarzy znajdowali się między innymi Politkowska, Grant i iracka blogerka Riverbend. Niestety, z powodów finansowych, organizatorzy musieli zawiesić swą działalność w roku 2007.

Rosnące zainteresowanie i zwiększający się prestiż tego gatunku przyczynił się także do wzrostu badań akademickich i otwarcia specjalnych kierunków uniwersyteckich, na których kształcą się przyszli autorzy reportaży literackich. Jako przykłady takich kursów można podać zajęcia na uczelniach amerykańskich: New York University i UCIrvine czy brytyjskiej University of Strathclyde. W Polsce podobne przedsięwzięcie zorganizował niedawno Instytut Reportażu: Polska Szkoła Reportażu.

Gdzie czytać o reportażu literackim

Pomimo rosnącego zainteresowania tym gatunkiem, w Polsce wciąż mało jest tekstów traktujących o reportażu literackim. Poza wspomnianym przeze mnie uprzednio Instytutem Reportażu, tematyką reportażu (literackiego, chociaż rzadko pojawia się to określenie), zajmuje się jeden z jego założycieli, Mariusz Szczygieł. Szczególnej uwadze polecam opublikowaną przez E-lekcje serię nagrań wideo O sztuce pisania i obserwowania świata oraz Wpis dla zainteresowanych reportażem, na stronie domowej autora. Warto przeglądnąć także specjalny serwis Gazety Wyborczej, poświęcony Ryszardowi Kapuścińskiemu, gdzie ukazało się sporo materiałów związanych z konkursem o Nagrodę im. R. Kapuścińskiego.

Z angielskojęzycznych materiałów warte polecenia (poza wspomnianymi uprzednio) są: Journalism and the Literature of Reality (PDF), A prize for the underrated genre of literary reportage, Iraqi woman’s Baghdad blog in the running for £30,000 book prize, Bruce Dobler’s Creative Nonfiction Compendium, Homage to reportage oraz The Future of Literary Journalism on the Internet (plik worda, doc).

Z zainteresowaniem czekam na propozycje innych artykułów i opracowań na temat reportażu literackiego. Wszystkich zainteresowanych proszę o umieszczanie tytułów i linków w komentarzach.

Creative   Commons License

Ten utwór jest dostępny na
licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska

____

Autorzy fotografii:

1. Ryszarda Kapuścińskiego: Mariusz Kubik, licencja CC-BY-SA, źródło: Wikimedia Commons

2. Newsroomu BBG: US Department of State, zdjęcie należy do domeny publicznej, źródło: Wikimedia Commons

3. Georga Orwella: BNUJ, zdjęcie należy do domeny publicznej, źródło: Wikimedia Commons

Tagi: , , , , , ,

4 komentarzy
Skomentuj »

  1. „Cesarz” to przede wszystkim książka fałszywa i nieprawdziwa. Kapuścińki antycesarską propagandę nadawaną w Etiopii w okresie przed i po obaleniu Haile Selassie włożył w usta fikcyjnych postaci i uzupełnił jeszcze własnymi zmyślenia i konfabulacjami. Od nonsensów i rzeczy nieprawdziwym w tej książce aż się roi. Przykro to pisać. ale Kapuściński po prostu posłużył za tubę propagandową reżimu Mengistu, jednej z najbardziej brutalnych i ludobójczych dyktatur XX wieku.
    Jako Polak mogę tylko odczuwać głębokie zażenowanie. Sami walczymy o prawdę historyczną dla siebie, a jednocześnie literaturę polską w świecie reprezentuje książka, która przedstawia fałszywy obraz na temat innych. To że chodzi tutaj o czarnoskórego monarchę egzotycznego kraju przecież wcale nie oznacza, że można dowolnie przeinaczać i fałszować.

    Zeby nie być gołosłownym polecam: http://hoteljavaopensource.blogspot.com/search/label/Cesarz

  2. Przecież o to w końcu chodzi,że reportaż literacki ma umożliwiać swobodną i odbiegającą od przyjętych schematów intrpretację wydarzeń czy zaobserwowanych zjawisk. Ludzie czytają Kapuścińskiego bo reportaże napisane są w sposób prosty i lekki a zarazem czyta się go jak powieść. Podejrzewam,że nikt a zwłaszcza jeśli chodzi po o młodych ludzi nie sięgną by po niego. To co napisał faktycznie jest prawdą ale przekazaną w inny sposób, lepszy i łatwiejszy w odbiorze.

  3. Myślę, że doskonale problem fikcji w reportażu rozwiązuje książka Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm „Na tropach Wańkowicza po latach”. Szczególnie jeden rozdział teoretyczno-literacki poświęcony powyższemu zagadnieniu. Zrecenzowałam tę książkę w „Lekturach reportera”. Polecam: http://www.lekturyreportera.pl/ksiazki/niezapomniany-wankowicz-oraz-fikcja-w-reportazu-czyli-slow-kilka-o-ksiazce-aleksandry-ziolkowskiej-boehm-na-tropach-wankowicza-po-latach/

  4. Muszę przeczytać. Koniecznie!

Skomentuj