Z nostalgią o rajskiej dolinie
Ewa Maria2 marca 2010 | liczba odsłon: 400
Kategoria: Książki, Recenzje
Jacek Hugo-Bader podejmował w swej twórczości dziesiątki tematów, jednak jego pasją pozostają sprawy Wschodu. Fascynuje go Rosja i kraje byłego Sojuza, gdzie spędził w sumie prawie 4 lata. Na rowerze pokonał całą Azję Środkową, pustynię Gobi, Chiny, Tybet, a jezioro Bajkał przepłynął kajakiem. W zimie 2007 r. samotnie odbył podróż samochodową (ruskim łazikiem) z Moskwy do Władywostoku. Dziennikarz był dwukrotnie wyróżniony nagrodą Grand Press – w roku 1999 i 2003.
Reportaże składające się na tom „W rajskiej dolinie wśród zielska” (wybór z lat 1992 – 2001), to lektura obowiązkowa dla każdego zainteresowanego sprawami naszych wschodnich sąsiadów. Jacek Hugo-Bader o Rosji wie bardzo dużo. Przede wszystkim zaś wie, gdzie w tym ogromnym kraju dzieją się rzeczy naprawdę ważne, których opisanie może pomóc zrozumieć tamtejszych ludzi i tamtejszą historię.
Jak pisze Anna Żebrowska, “Rajską doliną jest były Związek Radziecki wspominany przez bohaterów reportaży Jacka Hugo-Badera jako kraina mlekiem i miodem płynąca. Mleko było wprawdzie chudziutkie, a miód rzucano do sklepów tylko z okazji świąt państwowych. Nostalgia jednak pozostała i wyłazi wszystkimi szparami betonowych bloków na prowincji i eleganckich domów z cegły w miasteczku kosmonautów pod Moskwą”.
Reportaże pisane są językiem twardym, suchym i zimnym, jak były Związek Radziecki. Każdy z tych 17 tekstów można by rozwinąć w epickie opowieści, szczególnie reportaż z Kirgizji, który dał tytuł całemu zbiorowi, czy ostatni z tomu, zatytułowany “Zona Lube”. Dawka wiedzy o byłym ZSRR jest ogromna. Dowiadujemy się, że cena przemian była tam olbrzymia, tęsknota za przeszłością – wielka, a nadziei na przyszłość – niewiele.
Jacek Hugo-Bader opowiada historie ludzi mieszkających w kraju, gdzie przez wieki tępiono wszelki indywidualizm. Często są to ludzie wybitni – naukowcy, nobliści, uczeni – nazwiska dobrze znane całemu światu. Kałasznikow, Landau, Kapica, Tierieszkowa. Reporter odnalazł ich, spotkał się z nimi i porozmawiał. Przedstawił postacie ukształtowane przez radziecką propagandę, kompletnie tego nieświadome i nieumiejące odnaleźć się w kraju po rozpadzie imperium. Hugo-Bader opisał także spotkania ze zwykłymi ludźmi, którzy mimo głodu, choroby i biedy, przyjmują swój los z głęboką pokorą. Bez narzekań i lamentów godzą się z przeznaczeniem. Lekturę zbioru „W rajskiej dolinie wśród zielska” polecam wszystkim, którzy lubią żywy, dosadny język, bez zbędnej ornamentyki i przydługich akapitów.
____________________
Książka W rajskiej dolinie wśród zielska została opublikowana (i udostępniona do recenzji) przez Wydawnictwo Czarne.









Słyszałam o tej książce w Trójce. Redaktor wypowiadał się o niej niezwykle entuzjastycznie. Zdaje się, że i na nim największe wrażenie zrobił kontrast między suchym, pozbawionym zbędnych ornamentów językiem, a opisywanymi zdarzeniami, niekiedy bardzo dramatycznymi. W tej powyższej recenzji podoba mi się celne podsumowanie sytuacji, w której znalazło się wielu Rosjan: „Dowiadujemy się, że cena przemian była tam olbrzymia, tęsknota za przeszłością – wielka, a nadziei na przyszłość – niewiele”. Na pewno sięgnę po ten zbiór.
A ja jestem zawiedziony…. tym ze ksiazka taka krotka bo lektury wystarczylo mi na dwa popoludnia tylko. Wszystkim moge ja jednak polecic bez obaw ze ktos sie rozczaruje jej trescia. Tematyka poszczegolmych reportaży jest bardzo roznorodna i podobnie jak w przypadku Bialej goraczki czyta sie je rewelacyjnie. Ksiazka dla wszystkich ktorzy cenia dobra literature faktu, dla wszystkich ktorych ciekawi swiat i przemiany jakim ten swiat ulega.