Wypijmy za przodków

Agata Marczewska
28 kwietnia 2010 | liczba odsłon: 442
Kategoria: Książki, Recenzje

Na półki księgarskie trafiła właśnie książka Wojciecha Góreckiego „Toast za przodków”. Tytuł intrygujący, tak samo jak treść książki: pełna orientalnej egzotyki, wprowadza nas w świat nie do końca jeszcze odkryty, a przecież piękny i fascynujący.

Czy Azerbejdżan to jeszcze Europa czy już Azja? Czy da się taki podział w ogóle przeprowadzić, skoro nawet obywatele tego kraju tak bardzo różnią się między sobą i w różny sposób patrzą na własną kulturę? Jaki wpływ na budowanie potęgi naftowej Azerbejrżanu mieli Polacy? Jakim krajem jest tak naprawdę Gruzja – dla nas obca i egzotyczna, kojarzona głównie przez pryzmat wojny z Rosją?

Wojciech Górecki zabiera nas w niezwykłą podróż po krajach Kaukazu. Wraz z nim poznajemy kolejne obszary tej części świata, tak dla nas egzotycznej, bo przecież nie stanowiącej jednego z popularnych celów podróży. Poza współczesnymi bohaterami, postaciami, które autor spotyka na swojej drodze, poznajemy również historię, którą Górecki przedstawia w sposób przystępny, daleki od podręcznikowej nudy. Jeśli opowiada o zwyczajach religijnych panujących we współczesnym Azerbejdżanie, to swoją wiedzę popiera reporterskimi migawkami. Jeśli pisze o gruzińskich obyczajach przy stole, po porcji teorii nadchodzi pora na ilustrującą to historyjkę (a gruzińskie obyczaje zaiste należą do ciekawych. Bo czy słyszeliście kiedyś o toaście takim jak, cytuję: „Wypijmy za nasze trumny, zrobione ze stuletniego dębu, który posadzą nasze dzieci!” albo: „Wypijmy za potomków Stalina. Niech żyją i niech się rozmnażają, żeby geny Dżugaszwilego przetrwały”?). Całości dopełniają barwne postaci, często znakomicie wpisujące się w orientalny klimat, przywodzące na myśl „Baśnie z 1000 i jednej nocy”.

Hanna Krall w swojej recenzji „Toastu za przodków” napisała, że sama się na Kaukazie nie zna, ale czytając książkę Góreckiego czuła się dziwnie swojsko. Coś w tym jest: może to sprawa bardzo przystępnego języka, jakim posługuje się autor, a może tego, że w krajach Kaukazu czuje się on jak ryba w wodzie (spędził w nich całe lata, w tym jako pracownik polskiej ambasady w Baku).  Dość, że opisywane piórem Góreckiego kraje jawią się jako miejsca ciekawe, ale i bliskie. Takie, które by się chciało odwiedzić.

Creative   Commons License
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

____________________

Książka Toast za przodków została opublikowana (i udostępniona do recenzji) przez Wydawnictwo Czarne.

Tagi: , , , , , , , ,

3 komentarzy
Skomentuj »

  1. Poluję na tą książkę, cieszę się że wydawnictwo Czarne publikuje takie perełki. We wrześniu ma być też wznowienie książki „Planeta Kaukaz”.
    POzdrawiam

  2. [...] Książka “Toast za przodków” ukazała się 27 kwietnia 2010 r. nakładem wydawnictwa Czarne (czarne.com.pl). [...]

  3. Zapowiada się smakowicie :) A ten pierwszy toast jest w tym samym stylu, co nasze całkiem nowoczesne życzenia „oby nasze dzieci miały bogatych rodziców” ;)

Skomentuj