W kanałach pod Lwowem
Marta Wróbel19 lutego 2012 | liczba odsłon: 158
Kategoria: Książki, Recenzje
Wiele zostało już napisane o II Wojnie Światowej, wiele powiedziano też o losie Żydów. Jednak gdy swoją historię opowiada osoba, która przeżyła te nieludzkie traktowanie, opowieść staje się nam tak bardzo bliska.
Na „Dziewczynkę w zielonym sweterku” trafiłam przez przypadek. Zaintrygowała mnie jej okładka, na której dziewczynka w tytułowym sweterku wpatruje się w ścianę. Gdy znalazłam informację, że historię dziecka zekranizowała w swoim filmie „W ciemności” Agnieszka Holland, tym bardziej wydało mi się, że warto zapoznać się z tą pozycją.
Tytułową bohaterką książki, a za razem jej autorką, jest Krystyna Chiger, która wraz z Danielem Pasisnerem postanowili spisać swoje losy z kanałów Lwowa – czas wojny widziany oczyma dziecka.
Autorka napisała we wstępie: „Pamięć walki o przetrwanie mojej rodziny podczas II wojny światowej jest pamięcią dziecka, podtrzymywaną przez całe życie. Najpierw pojawiły się moje własne wspomnienia, ale wolałam oddać pierwszeństwo pamięci ojca, matki, nawet mojego małego braciszka. Do nich wszystkich dodałam refleksję pozostałych osób, które dzieliły nasze przeżycia, na równi z historiami, które przeczytałam. Owszem, byłam tylko dzieckiem, ale wszystko co widziałam, co słyszałam, co przeżyłam, rozważałam wiele, wiele razy. I to właśnie jest zbiór wspomnień, które we mnie przetrwały.”
Autorka spisała swoje wspomnienia, które są nadal żywe i przejmujące. Wojna widziana oczyma małej dziewczynki jest smutna i pełna śmierci. Bardzo ważnym elementem całej historii jest porównania życia przed rozpoczęciem walki o przetrwanie z tym, co dzieje się w kanałach. Mała Krysia jest bardzo spostrzegawcza i dostrzega bardzo dużo rzeczy, które na początku dla niej są niezrozumiałe. Jednak z czasem rozumie coraz więcej i wie, że walka toczy się o przetrwanie jej i całej jej rodziny. Książka ukazuje, jak cenną wartością jest rodzina, jak wiele jest wstanie zrobić ojciec dla swoich dzieci aby zapewnić im bezpieczeństwo.
Niezrozumiałe jest, jak można przeżyć 14 miesięcy wśród brudu, smrodu, szczurów. Nie widząc czy jest dzień czy noc, nie dostrzegając żadnego promyka słońca. Ta książka jest właśnie o tym. To historia ludzi, dla których życie jest bardzo cenne i są wstanie przetrwać nieludzkie rzeczy.
Tytułowy zielony sweterek to rzecz, w którą dziewczynka była ubrana podczas wojny. Dostała go od babci. Przetrwał zawirowania i można go teraz oglądać w waszyngtońskim Muzeum Holocaustu.
Ta książka to również hołd i podziękowanie dla ludzi, którzy narażali swoje życie dla ratowania jej bohaterów. Przygotowania do zejścia do kanałów trwały długo i wymagały wiele pracy. Podczas jednej z takich wypraw ludzie, którzy chcieli zejść razem z rodziną dziewczynki, natknęli się na kanalarzy Leopolda Sochę, Stefana Wróblewskiego i Jerzego Kowalowa, którzy nie bez obaw zaproponowali Żydom pomoc w przeżyciu, ale za opłatą. Rodzina Chigerów zbudowała z Sochą pewnego rodzaju przyjaźń. To właśnie ten człowiek tak naprawdę uratował im życie. Gdy rodzinie skończyły się pieniądze, to zabierał im je, aby zaraz oddać i tym samym móc przekonać kolegów, aby dalej pomagali. Gdy pomoc w tak dużej grupie ludzi stała się niebezpieczna, to sam przychodził. I tak do końca wojny…
Książkę warto przeczytać. Choćby z szacunku dla tych, którzy wówczas zginęli. Warto pochylić głowę nad losem ludzi, których grzechem było tylko to, że są Żydami. Książka jest ważną publikacją, która pomoże nam zapamiętać dramat getta i walkę o przetrwanie, a także zrobić wszystko, aby te okrucieństwa nigdy się nie powtórzyły.









