„Strategia antylop” Jeana Hatzfelda
5 października 2009 | liczba odsłon: 537
Kategoria: Książki, Recenzje
Z czym kojarzy się nam Rwanda? Z odległą geograficznie i cywilizacyjnie Afryką, z biedą, z głodem? Książka Jeana Hatzfelda „Strategia antylop” konkretyzuje te skojarzenia, ukazując europejskiemu czytelnikowi problem Rwandy niejako od środka. Podobnie jak w swoich poprzednich książkach („Dans le nu de la vie” oraz „Une saison de machettes”) autor rozmawia z mieszkańcami Rwandy, pozwala im opowiedzieć o swoich wspomnieniach i współczesnym postrzeganiu przebytej wojny.
Oczom czytelniczej wyobraźni ukazuje się obraz dość przerażający. I nie chodzi tu nawet o ogrom okrucieństw, których doświadczyli rozmówcy autora. Z punktu widzeia europejskiego czytelnika niezwykle interesujący i straszny zarazem jest obraz społeczeństwa Rwandy. Przedstawiciele dwóch nienawidzących się wzajemnie plemion Hutu i Tutsi zmuszeni są oto do wspólnej, pokojowej egzystencji. Przebaczenie nie wystarczy: wszyscy wszak mają w pamięci obraz ludobójstwa sprzed kilkunastu lat. Pamięci i odebranych lat nie da się wymazać poprzez działania organizacji międzynarodowych.
Ludzie, z którymi rozmawia Hatzfeld to zwykli obywatele, prowadzący zwyczajne życie. Ich opowieści kontrastują niekiedy ze spokojną, leniwą scenerią rwandyjskich miasteczek. Jest to bowiem spokój pozorny, wynikający częściowo z bezsilności. Tak naprawdę nikt nie zapomniał tu o tym, że prawdopodobnie żyje w sąsiedztwie morderców swoich rodzin. Jedna z rozmówczyń autora tak wspomina spotkanie z wypuszczonymi na wolność oprawcami: „Patrzyliśmy na nich zdumieni, zaciskając pięści”.
„Strategia antylop” to obraz społeczeństwa scalonego w sposób nieco sztuczny. Obraz ludzi, w których sercach i pamięci wciąż czai się ból i pamięć. Rozmówcy Hatzfelda mimo upływu lat pamiętają szczegóły tego, co widzieli. To jeden z nich wyjaśnia taki a nie inny tytuł książki. Mówi: „Jeśli ktoś biegł sam, szybko zostawał złapany, stawał się łatwą zdobyczą. (…) Trzeba było dołączyć do grupy, której udawało się uciec. (…) A kiedy już się zdawało, że zabójcy nas łapią, pierzchaliśmy na wszystkie strony, by każdy mógł mieć szansę. Tak naprawdę przyjęliśmy strategię antylop.”

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
____________________
Książka Strategia antylop została opublikowana (i udostępniona do recenzji) przez Wydawnictwo Czarne.







Bardzo dobra recenzja bardzo smutnej książki. Czytałam kilka tekstów o tym, co wydarzyło się w Ruandzie i nie potrafiłabym sobie wyobrazić życia obok takich ludzi. Ale w kraju, w którym morderców i zwyrodnialców było aż tak wielu pewnie faktycznie nie dało się wszystkich uczciwie osądzić.
W jednym z tekstów było wytłumaczenie niektórych okrutnych zachowań. Wynikało z niego, że tak wielu ludzi chwyciło tam za meczety także przez narastające latami zazdrość i kompleksy.