Siła argumentowania Fallaci

Joanna Janowicz Joanna Janowicz
15 lutego 2010 | liczba odsłon: 134
Kategoria: Książki, Recenzje

„Siłę rozumu” Oriany Fallaci przeczytałam już ponad miesiąc temu. Mimo to wyrażenie opinii o książce słynnej włoskiej dziennikarki nadal sprawia mi pewną grudkowatą trudność. Z jednej strony książka robi na mnie wielkie wrażenie, z drugiej powoduje pojawienie się niepokoju.

Tym gorszy jest ten ostatni odruch, im bardziej zdaję sobie sprawę z tego, że Fallaci dysponując świetnym warsztatem, umyślnie do wzbudzenia tego niepokoju zmierzała. Od szacunku wobec autorki za jej zdolności retoryczne i stosowanie technik przykuwania uwagi niedaleko już do całkowitego zgodzenia się z wywrzaskiwanymi przez nią poglądami. Ale płynność przywoływania kolejnych argumentów, ich naładowany wściekłymi emocjami styl, obrazowość, zwroty do czytelnika, zamiast mnie przekonywać, tak jak chciała Fallaci, powoduje, że zastanawiam się, czy faktycznie muzułmanie w Europie są tak nieasymilowalni, czy rzeczywiście nie istnieje żadna forma „umiarkowanego islamu” -  przecież nie co dzień jesteśmy przez nich atakowani. Czy nie jest możliwe, że terroryzm to tylko efekt działań ekstremistów, nie firmujących tym samym postawy wszystkich wyznawców tej samej religii? Przecież i Europa nazywana jest chrześcijańską, a nie wszyscy jesteśmy osobami wierzącymi, a już tym bardziej wierzącymi równie żarliwie.

Niektóre fragmenty zapadają na długo w pamięć – tak jak ten, w którym europejskim politykom nie zabraniającym (ergo wyrażającym zgodę na) wykonywania infibulacji na muzułmańskich dziewczynkach przedstawia szkody i bolesność tego zabiegu poprzez porównania do kastracji. Majstersztyk.

Można nie zgadzać się z Orianą Fallaci, ale stratą byłoby nieczytanie jej książek. Pulsujący styl, w którym kłębią się prawdziwe, nietajone uczucia: kipiący gniew graniczący z szewską, ale inteligencką pasją. To też dążenie do prawdy, niepokój o europejską cywilizacją i kierunek, w jakim zmierza świat, ciągłe poszukiwanie. Fallaci odważnie atakuje oponentów, nie stosuje podchodów – w adresowanych do konkretnych osób liścikach, będących integralną częścią książki, gani je, krytykuje, ośmiesza ich poglądy, odwołując się do wszystkich metod argumentacji i perswazji. Jej publicystyka to nauka dynamicznej dyskusji i trwania przy swoich poglądach w poprzek wzgardy i szyderstw reszty społeczeństwa.  Śmiałość i inteligencja Oriany Fallaci imponują mi – na pewno nie będę stronić od jej innych książek.

Oriana Fallaci, Siła rozumu (oryg. La Forza Della Ragione)
Przełożyła Joanna Wajs
Wydawnictwo Cyklady, Warszawa 2004

Tagi: , , ,

Jeden komentarz
Skomentuj »

  1. Nie czytałem pani Fallaci, ale teza „każdy muzułmanin to terrorysta (potencjalny)” jest dla mnie nie do obrony. Jak najbardziej istnieje islam umiarkowany, jak najbardziej chodzą po ziemi wyznawcy Allaha, którym ani w głowie walczyć z kimkolwiek czy podkładać bomby. Mam tu sporą społeczność muzułmańską w mieście, w którym mieszkam i nie zauważam nienawiści w ich postawie. Wszystkie (prawie wszystkie) małe sklepy z prasą i podstawowymi produktami spożywczymi (itp) należą tu u mnie (podobnie jak w całym UK) do pakistańskich muzułmanów. To są sklepikarze, mocno tu zasiedziali i utrzymujący się dzięki temu, że żyją tu – w społeczeństwie Zachodu. Zaopatrują się u nich wszyscy, warto dodać.

    Warto w tym miejscu wspomnieć o dwóch książkach poruszających ten temat z punktu widzenia ‘insiderów’. Pierwsza z nich, ‘The Islamist’ Eda Huseina, odsłania mechanizmy ‘werbunku’ umiarkowanych muzułmanów do działań skrajnych, aż do terrorystycznych. Pokazuje jak w wolnym, bogatym społeczeństwie brytyjskim możliwe jest to, że młodzi ludzie przekonują się do tego, że jedynym słusznym działaniem jest samobójcza śmierć z okrzykiem na ustach. Autor był takim zwerbowanym i opisuje dokładnie cały proces. Bardzo pouczające, bardzo ciekawe.

    A z drugiej strony powieść Pakistańczyka, Mohsina Hamida, ‘The Reluctant Fundamentalist’, opowiadająca o tym, jak amerykańskie społeczeństwo potraktowało muzułmanów (tych zaliczających się do klasy średniej w USA) po atakach 9/11.

Skomentuj