Poruszająca opowieść o dziennikarzach, radiu i wojnie
PiOTR PiEńKOSZ15 kwietnia 2009 | liczba odsłon: 914
Kategoria: Książki, Recenzje
Nie trzeba zbytnio cofać się w czasie, by zrozumieć, czym jest dziennikarstwo wojenne. Zaledwie kilka miesięcy temu mogliśmy obserwować, jak reporterzy z całego świata relacjonowali rosyjsko-gruziński konflikt militarny. W tle towarzyszyły im odgłosy walki i huk armatnich strzałów, a na głowach chroniące hełmy. To niewątpliwie jeden z najtrudniejszych rodzajów dziennikarstwa. Jednak równie co niebezpieczne, jest ono pasjonujące. I to zarówno dla samych reporterów, jak i odbiorców, którzy siedząc wygodnie w fotelu, oddaleni tysiące kilometrów od centrum wojennych działań, oglądają lub czytają relację z pola bitwy. Mogą ich również posłuchać w radiu. I to właśnie o pionierach wojennego (i nie tylko) dziennikarstwa radiowego opowiada bardzo dobrze skrojona reportażowa książka Chłopcy Murrowa Stanley’a Clouda i Lynne Olson, autorów cenionej przez polskich czytelników Sprawy honoru.
W latach 30. XX wieku radio stanowiło już dla swoich słuchaczy źródło rozrywki, emitowało na antenie ówczesne muzyczne przeboje, a nawet przeprowadzało relacje z koncertów. Informacji było w eterze jednak jak na lekarstwo, a dziennikarstwo radiowe znajdowało się w powijakach, by nie powiedzieć, że nie istniało wcale. Ale II wojna światowa, która zmieniła wiele sfer życia społecznego, wpłynęła również na rewolucję w radiu.
Kiedy przed wybuchem światowego konfliktu niejaki Ed Murrow wyjeżdżał ze Stanów Zjednoczonych do Europy, był dwudziestokilkuletnim reporterem-idealistą z nowo powstałej stacji CBS. Doniesienia z ogarniętego napiętą sytuacją Starego Kontynentu miały przynieść mu sławę, uznanie i pieniądze, ale przede wszystkim zrealizować jego młodzieńcze marzenia i zaspokoić ogromne ambicje. Nim jednak uparty Murrow zaczął odnosić pierwsze sukcesy, musiał przełamać opór swoich szefów z amerykańskiej centrali, przekonać ich, iż wiadomości z frontu mogą zaciekawić radiowych słuchaczy. Później na jego drodze stawała jeszcze wszechobecna cenzura i prozaiczne problemy natury technicznej, dotyczące przekazu radiowego sygnału za ocean. Murrowowi łatwo być nie mogło. W końcu postanowił wziąć na swoje barki rolę pioniera, bo przed nim nie było nikogo, kto wprowadziłby informacje do radia. Właśnie dzięki niemu, wiadomości stały się nieodłączną częścią każdego poważnego i chcącego się liczyć radia. Ale nie była to wyłącznie jego zasługa. Nie wolno zapominać o skupionych wokół niego reporterach. Podczas gdy wojna zataczała coraz szersze kręgi i ogarniała coraz większe terytorium, Murrow potrzebował coraz więcej korespondentów, jeżeli chciał, by jego relacje z Europy wciąż były przekrojowe i przedstawiały w miarę pełny obraz wojennej rzeczywistości. Murrow stopniowo stawał się z dziennikarza nadającego wiadomości do Ameryki, koordynatorem pracy kilkunastu reporterów rozrzuconych po różnych zakątkach świata, głównie Europy. To właśnie tych korespondentów zwykło się określać mianem tytułowych Chłopców Murrowa. Jak piszą autorzy książki „[Murrow] chciał mieć twardych, odważnych dziennikarzy, gotowych narazić się na niebezpieczeństwo, żeby przygotować reportaż”. Dlatego pieczołowicie ich szkolił, przygotowywał do audycji, ale i często bronił przed szefostwem, gdy to próbowało ich ograniczać.
Książka Clouda i Olson jest więc opowieścią o ludziach tworzących historię dziennikarstwa, postaciach cholernie ambitnych i nie mniej pracowitych. Autorzy publikacji mówią o bohaterach zarówno jak o drużynie pionierów, ale i przedstawiają każdego z osobna. Fabuła nie jest linearna, raz cofa się choćby do dzieciństwa późniejszych dziennikarzy, by później wybiec naprzód snując jakąś dygresję do opisywanych właśnie zdarzeń. Opowiedziane jest to kapitalnie. Żywo, z dystansem do postaci acz precyzyjnie. Cloud i Olson kreślą zawiłe losy bohaterów: od młodości, przez dziennikarskie początki i ich szczytowe dokonania w latach 40., aż do schyłku ich karier w komercjalizujących się mediach. Momentami autorzy wręcz zasypują nas ogromem danych i informacji, ale dzięki wspomnianemu już zgrabnemu językowi czytelnika nie zniechęca to do dalszej lektury. Historia każdego z tych ludzi jest wyjątkowa i autorzy dobrze o tym wiedzą, bo wszystkie przedstawiają z niemałą wnikliwością.
Chłopcy Murrowa są też opowieścią o bardzo ważnym rozdziale w historii rozwoju dziennikarstwa. Autorzy piszą przede wszystkim o czasach, kiedy to dziennikarstwo radiowe dopiero się rodziło pokonując przeszkody techniczne, niechęć właścicieli stacji do prezentowania na antenie informacji czy też cenzurę. Jednak nakreślony w książce obraz odnosi się też do tego, co działo się z radiem już po wojnie. Wówczas dziennikarze musieli nie tylko nauczyć się selekcjonować, ale i coraz bardziej zwracać uwagę na atrakcyjność przekazywanych przez siebie wiadomości, tak, by przyciągały one ogromne rzesze słuchaczy, a z nimi reklamodawców. Wielu spośród Chłopców Murrowa nie potrafiło pogodzić się z postępującą komercjalizacją, dlatego też postanowiło odejść ze świata mediów. Publikacja Clouda i Olson pokazuje, czym jest dziennikarska rzetelność, obiektywizm i jak te pojęcia kształtowały się w XX wieku.
Chłopcy Murrowa są wreszcie przejmującym obrazem największego konfliktu w dziejach ludzkości. Autorzy przywołują autentyczne relacje, jakie korespondenci CBS przekazywali do Ameryki i budują w ten sposób panoramę II wojny światowej widzianą oczami pojedynczych ludzi. Pokazują, jak korespondenci się bali, ale jednak zawsze chcieli znaleźć się blisko konfliktu, by przedstawić, jak najpełniejsze informacje swoim słuchaczom. Cloud i Oslon przywołują choćby historię jednego z Chłopców, który czuł się sfrustrowany, kiedy radzieckie władze nie pozwoliły jemu i kilkunastu innym dziennikarzom relacjonować walk pod Stalingradem. Wojna była siłą niszczącą, ale książka prezentuje „dziennikarski” obraz wojny akcentując to, jak w jej obliczu powinni pracować rzetelni reporterzy.
„Historia tryumfów i rozczarowań Chłopców ma epicki rozmach i dramatyzm, ale nic tutaj nie zostało wymyślone” – czytamy w przedmowie książki. Rzeczywiście, Chłopców Murrowa czyta się momentami jak najlepszą książkę przygodową, innym znów razem, jak emocjonujący kryminał, by później odczuć wrażenie lektury świetnego dramatu politycznego. Przyjemność czytania w dużym stopniu bierze się z barwnego języka, którym posługują się Cloud i Olson. To dobrze, kiedy książka tak łatwo trafia do czytelnika, ale jest to wydawnictwo poruszające niezwykle istotne tematy związane przede wszystkim z kształtowaniem się dziennikarstwa radiowego i wojennego. „Krótko mówiąc, Chłopcy Murrowa to całkowicie zgodna z faktami opowieść o tym, jak rodzą się legendy i umierają marzenia” – myślę, że sami autorzy najlepiej scharakteryzowali i ujęli istotę własnego dzieła.
„Chłopcy Murrowa” (The Murrow Boys – On the Front Lines of Broadcast Journalism)
autorzy: Stanley Cloud, Lenne Olson
wydawca: A. M. F. Plus Group
miejsce wydania: Warszawa
ISBN: 83-60532-02-8
data wydania: 2006
liczba stron: 464
okładka: twarda
tłumaczenie: Piotr Amsterdamski






