O nadawcy, przekazie i odbiorcy – wywiad rzeka z Ryszardem Kapuścińskim
Leszek Drozdalski23 stycznia 2012 | liczba odsłon: 152
Kategoria: Książki, Nowości, Recenzje
Pięć lat po śmierci Ryszarda Kapuścińskiego ukazuje się „Pisanie”, wywiad rzeka z najsłynniejszym polskim reporterem. W 1987 roku Marek Miller zaprosił swojego mistrza i przyjaciela do Łodzi, gdzie przez trzy dni zadawał mu pytania. Ich rozmowa została uwieczniona na taśmie filmowej, a jej czterdziestokilkuminutowy fragment dołączono do książki na płycie DVD. Właśnie ten konwersacyjny maraton sprzed ćwierćwiecza stanowi szkielet utworu. Obaj reporterzy rozmawiali jeszcze wielokrotnie, starając się dopełnić i dookreślić zgromadzony materiał. Rozmowa wydawała się nie mieć końca, lecz ten musiał kiedyś nastąpić – miało to miejsce 23 stycznia 2007 roku, kiedy zmarł bohater niedokończonej książki. Miller zdecydował się na wydanie „Pisania” dopiero teraz, ponieważ, jak mówi, wtedy, w styczniu 2007 roku, wszyscy o nim [o Kapuścińskim] pisali, co mnie na pewien czas do naszej książki zniechęciło. W późniejszym okresie, kiedy ponownie nawiązał bliższe kontakty z żoną i córką pisarza, temat powrócił. Zgromadzony materiał uzupełnił o fragmenty innych wypowiedzi słynnego reportera oraz o cytaty z jego dzieł, które odnosiły się do poruszanych wcześniej tematów.
„Pisanie” jest dość specyficzne. Nie jest to ani klasyczny wywiad rzeka, ani podręcznik dla dziennikarzy czy reporterów, chociaż Miller uporządkował zgromadzony materiał według pewnej metody. Zasadniczo tematy mamy tutaj trzy: reporter, reportaż i czytelnik. W książce znajdziemy także sporo dygresji i ciekawostek. Z ponad dwustu stron tekstu wyłania się dość ciekawy i kompleksowy obraz… No właśnie kogo? Reportera? Dziennikarza? Pisarza? Intelektualisty? Jest to po prostu obraz Kapuścińskiego, który sam określa siebie mianem autora tekstów. Człowieka, który otrzymał od życia niebywałą szansę, ponieważ miał okazję poznać świat w momencie, w którym ten radykalnie zmieniał swoje oblicze. Jest to postać wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju. Ma pewną misję (sam tak o sobie mówi), co widać chociażby w sposobie, w jaki się wypowiada – chce nam przekazać jak najwięcej z tego, co sam doświadczył podróżując po frontach trzeciego świata. O swoim pisaniu mówi, że zawsze starał się być zwięzły, treściwy, starał się przekazywać samą esencję. Jego wypowiedzi są natomiast bardzo rozbudowane, twórcze, czasami nawet poetyckie. Wydaje się, jakby chciał poprzez nie uzupełnić to, co napisał. On raczej nie odpowiada na pytania, a opowiada o tym, co zobaczył i czego się nauczył.
Miller chce poznać metodę pracy Kapuścińskiego – pyta o sposoby zdobywania informacji, o etykę zawodową, o przymioty dobrego reportera, definicję reportażu, proces twórczy… Zadaje też nieco trudniejsze pytania – np. o fascynację komunizmem – ale nie robi tego tak, jak Kapuścińskiego pytał Artur Domosławski. Zna umiar.
„Pisanie” jest, a raczej może być, skarbnicą wiedzy dla pasjonatów dziennikarstwa. Słynny reporter mówi, że poruszane w wywiadzie tematy są często wyabstrahowaną historią jednego człowieka, który się urodził sześćdziesiąt pięć lat temu, miał takie życie, bardzo wyjątkowe, bardzo jedyne, bardzo unikatowe, którego już dziś nie można powtórzyć. Jego przykład nie może służyć za jakikolwiek instruktaż dla kogokolwiek – byłoby to absolutnym nieporozumieniem. Kapuściński zdaje sobie sprawę, że świat się zmienia – rozumie, że w XXI wieku nie można już uprawiać dziennikarstwa tak, jak on to robił. Świat się skurczył, pojawił się Internet, który zrewolucjonizował media. On sam żył w innych czasach, których świadectwo pragnie nam przekazać. Nie stawia się jednak w roli mistrza, który posiadł tajemną wiedzę. W większości wypowiedzi pozostaje skromny i świadomy tego, że jego świat już się kończy, a nowa rzeczywistość jest zgoła odmienna i że również dziennikarstwo ewoluuje.
Książka Millera daje nam nie tylko obraz – stosując nomenklaturę Kapuścińskiego – autora tekstów, ale również portret człowieka, który widział w życiu bardzo dużo, tyle, ile niewielu miało okazję zobaczyć. Był świadkiem i częściowo uczestnikiem kluczowych dla XX wieku wydarzeń historycznych, i to nie dwóch czy trzech, ale kilkudziesięciu czy może nawet kilkuset. Poznał mnóstwo wybitnych postaci – i tych złych, i tych dobrych. Kapuściński był nie tylko Polakiem, ale i obywatelem świata. Trudno nawet powiedzieć, że był Europejczykiem, ponieważ Europa go nudziła i rzadko po niej podróżował – zdecydowanie preferował trzeci świat, był „trzecioświatowcem”.
„Pisania” nie czyta się jednym tchem – jak opisał to Jan Tomkowski na okładce książki. Czasami trudno jest zrozumieć sedno wypowiedzi bohatera wywiadu. Dla znawców jego twórczości sporo fragmentów to znowu te same historie, które czytało się już kilkukrotnie.
Owoc pracy dwóch reporterów ma przede wszystkim wartość merytoryczną – chyba z żadnej innej książki nie dowiemy się tyle o metodzie i warsztacie Kapuścińskiego. Jest to również – w pewien sposób – książka biograficzna, chociaż oczywiście nie daje nam całościowego obrazu życia sławnego pisarza. Wyłania się z niej człowiek. Zwykły człowiek w niezwykłych okolicznościach, którego życie polegało na jeżdżeniu po świecie, pakowaniu się w tarapaty i pisaniu o tym. Tworzenie tekstów było nieodłącznym elementem jego jestestwa i dlatego w książce o metodzie, o warsztacie czy o reportażu jest aż tyle jego samego.
Autor nie potrafił się w pełni zdystansować w trakcie wywiadu. Na pierwszy rzut oka widać, że Kapuściński był jego mentorem. Czasami jednak padają tutaj trudne pytania, widoczna jest dociekliwość i doskonałe przygotowanie, ale nie ma jakiejś nowej jakości. Autor „Cesarza” nie stronił od wywiadów. Wydawał też książki, w których sam dzielił się swoimi przemyśleniami na tematy związane z dziennikarstwem. Miller dodał to wszystko do swoich wywiadów, uporządkował i opatrzył opisem. Naprawdę solidna dziennikarska robota, która ma dużą wartość. Wydaje się jednak, że o najsłynniejszym polskim reporterze napisano już prawie wszystko – niewiele można do tego dodać. Słabością tej publikacji jest to, że jej autor w żaden sposób nie odnosi się do „Kapuściński non-fiction” Domosławskiego, gdzie również można znaleźć fragmenty traktujące o tematyce istotnej z perspektywy „Pisania”. Miller jakby przemilczał fakt, że ta biografia się w ogóle ukazała, a przecież swego czasu mówiło się o niej bardzo dużo.
Autorowi nie udało się stworzyć wybitnej książki, ale chyba nie taki był jego zamysł. Chodziło bardziej o przekazanie pewnych ważnych treści, a nie o dostarczanie estetycznej przyjemności czytelnikowi. Na dołączonym do publikacji filmie widać, jak bardzo Kapuściński skupiał się podczas wywiadu, jak ważył każde słowo. Można łatwo dostrzec, że ten człowiek chce nam przekazać coś ważnego i jak bardzo mu na tym zależy. Nie chodzi tutaj wyłącznie o kwestie związane z dziennikarstwem czy z pisaniem – w jego słowach zawarta jest uniwersalna wartość, wyniesiona z własnego doświadczenia wiedza o świecie, o ludziach i o literaturze. Sfilmowany wywiad przeprowadzono ćwierć wieku temu, minęło już pięć lat od śmierci jego bohatera – pomimo tego, słowa Kapuścińskiego nie straciły na aktualności, podobnie zresztą jak jego książki.
Więcej recenzji tego autora na: przeczytawszy.blox.pl
____________________
Książka Pisanie została opublikowana (i udostępniona do recenzji) przez Wydawnictwo Czytelnik.









Lubię reportaże. Nie piszę ich. Fascynuję się nimi. Książka pana Marka jest absolutną rewelacją. Ożywcza, odświeżająca. Z jednej strony – Kapuściński – wielka postać, ale z drugiej – sam autor Marek Miller. Nie znam wielu tak pozytywnych i energodajnych ludzi. Szkoda, że pan Marek zajął się na razie tylko Kapuścińskim.