Niewolnicy są wśród nas
29 maja 2010 | liczba odsłon: 268
Kategoria: Książki, Recenzje
Jeśli ktoś, powodowany naiwnością lub optymistycznym podejściu do życia sądził, że niewolnictwo jest zjawiskiem kompletnie nieobecnym w cywilizacji XXI wieku, ten musi przyjąć do wiadomości, iż tkwił w ogromnym błędzie. Zwłaszcza po lekturze książki „Zbrodnia. Twarzą w twarz ze współczesnym niewolnictwem”, która właśnie pojawiła się na rynku wydawniczym nakładem krakowskiego Znaku.
E. Benjamin Skinner, autor „Zbrodni…”, stanowiącej jego debiut książkowy, jest reporterem zajmującym się problemami Afryki, Ameryki Łacińskiej i Środkowego Wschodu. Wydaje się, że los współczesnych niewolników leży mu szczególnie na sercu, sądząc po bardzo emocjonalnym przedstawieniu problemu.
Skinner tworzy definicje niewolnika; jest to człowiek zmuszany siłą lub podstępem do pracy, za którą nie otrzymuje wynagrodzenia poza tym, co jest potrzebne do utrzymania się przy życiu. Autor podąża śladami pozbawionych wolności młodych ludzi. I myliłby się ktoś, kto by sądził, że z tym problemem można się spotkać tylko w prymitywnych kulturach krajów afrykańskich. Skinner udowadnia, że równie łatwo jest nabyć człowieka w Haiti, Indiach, Sudanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, co i Stanach Zjednoczonych, Mołdawii, Holandii czy Rumunii. To właśnie w tym kraju dostał autor propozycję wymiany za … używaną dacię. W Haiti chłopca lub dziewczynkę można kupić za równowartość kosztu taksówki z Manhattanu na lotnisko Kennedy’ego, w Sudanie staniemy się właścicielami niewolnika za 40 sudańskich funtów, czyli mniej niż w USA kosztuje opłata za przesyłkę zagraniczną (sic!). Podawane przez Skinnera i udokumentowane dane są szokujące, jak choćby informacja, że każdego roku do niewoli trafia 2 miliony osób. Jeszcze bardziej wstrząsające są opisy traktowaniu, jakiemu podlegają ci nieszczęśnicy. Bicie, głodzenie, więzienie w piwnicach, gwałty są na porządku dziennym. Są też bardziej „wyrafinowane” metody tortur, których nie chciałbym tutaj opisywać, by nie być posądzonym o chęć epatowania okrucieństwem. Tę przerażającą codzienność zniewolonych osób Skinner przedstawia na przykładzie jednostkowych historii Katii, Nataszy, Tatiany, Billa Nathana, Gonoo Lali i innych.
Równolegle do tych opowieści Benjamin Skinner przedstawia działalność agend Organizacji Narodów Zjednoczonych, takich jak Biuro do spraw Monitorowania i Zwalczania Handlu Ludźmi czy Międzynarodowej Solidarności Chrześcijan (CSI) kierowanych przez Johna Millera, Michaela Horowitza i Johna Eibnera. Niestety, ich walka z handlem „żywym towarem” i wykorzystywaniem niewolników przypomina często walkę z wiatrakami. A to dlatego, że rządy zainteresowanych krajów nie dostrzegają bądź ukrywają to hańbiące zjawisko. Cynizm rządzących sięga niekiedy zenitu. Na przykład w Singapurze, gdzie 17 ludzi zmuszanych do niewolniczej pracy popełniło samobójstwo skacząc z wieżowców, przedstawiciele lokalnego rządu stwierdzili, iż był to nieszczęśliwy wypadek podczas… rozwieszania prania. Zdarza się, że ofiary procederu niewolniczego, wykupione z rąk swoich właścicieli przez wspomniane wyżej organizacje i próbujące dochodzić w sądach odszkodowania za poniesione krzywdy, same zostają skazane za „fałszywe oskarżenia”. Jeśli dodamy do tego wcale nie jednostkowe przypadki udziału w handlu niewolnikami przedstawicieli policji i pograniczników oraz utrzymujący się popyt na darmowych pracowników, dostarczycieli uciech seksualnych – ogląd problemu staje się jeszcze bardziej porażający.
„Zbrodnia. Twarzą w twarz ze współczesnym niewolnictwem” E. Benjamina Skinnera otwiera oczy czytelników na przygnębiający problem XXI wieku i wstrząsa świadomością i sumieniem. Dlatego trzeba ją przeczytać.
____________________
Książka Zbrodnia. Twarzą w twarz ze współczesnym niewolnictwem została opublikowana (i udostępniona do recenzji) przez Wydawnictwo Znak.
E. Benjamin Skinner, Zbrodnia. Twarzą w twarz ze współczesnym niewolnictwem
Przedmowa: Richard Holbrook
Przekład: Jacek Konieczny
Wydawnictwo Znak
Kraków 2010









Interesująca recenzja. A wydawać by się mogło, że czasy niewolnictwa minęły bezpowrotnie. Chętnie sięgnę po tę książkę.
Straszne i niestety prawdziwe. Ślady problemu widać w reportażach z różnych krajów, ale bądźmy szczerzy, Polski to też nie omija. Chociaż jako państwo kompromitują się tu przede wszystkim Niemcy. Sporo jest historii Polek zwabionych do Niemiec pod pretekstem normalnej pracy (opieka nad dziećmi, czy praca w kuchni). Na miejscu więziono je, gwałcono i zmuszano do prostytucji. A na końcu pozbawieni rozumu niemieccy urzędnicy jeszcze oskarżali ofiary gwałtów i tortur o nielegalną… pracę. Wg polskiego kodeksu karnego zmuszanie do zachowań seksualnych to także gwałt. Najwyraźniej Niemcy nie doszli jeszcze do tego poziomu cywilizacji. Tak czy inaczej takich barbarzyńców mamy tuż pod nosem.