Nie tylko dla backpackerów


14 lipca 2010 | liczba odsłon: 181
Kategoria: Książki, Nowości, Recenzje

„Samsara” to wielka, azjatycka przygoda. To podróż z plecakiem w nieznane, zwykle autostopem czy na dachach lokalnych autobusów, po drogach, które czasem są, a czasem ich nie ma. To spontaniczne zwiedzanie mało znanych, często wręcz trudno dostępnych miejsc, to niezwykła ciekawość świata i jego zgłębianie, smakowanie dosłownie wszystkimi zmysłami.

Tomek Michniewicz jest backpackerem tj. podróżuje po całym świecie z plecakiem, bez z góry ustalonej trasy, zarezerwowanych noclegów, spontanicznie decydując o tym, co warto zobaczyć, a co sobie odpuścić. Korzysta zwykle z najprostszych środków transportu zatrzymując przejeżdżające samochody, lub używając lokalnych autobusów czy busów, o ile takie istnieją. Ta książka jest opowieścią o jednej z takich podróży do Azji, a także wspomnieniami z wojaży odbytych nieco wcześniej. Wraz z Tomkiem zwiedzamy zatem m.in. Nepal, Indie, Kambodżę, Tajlandię, Wietnam czy Malezję.

Tym, co uderza czytelnika od samego początku jest niebywała lekkość pióra autora. Widać bardzo wyraźnie, jak wiele radości czerpie on z podróżowania, ale też z opowiadania o swoich przygodach. Jego opowieści są niezwykle barwne, plastyczne, świetnie oddające klimat zwiedzanych miejsc, często okraszone dowcipnymi stwierdzeniami czy pointami. Z jednej strony mamy tutaj wspaniałą przygodę, podróż po mało znanych miejscach, najróżniejsze niespodzianki, utrudnienia i niezwykłe zrządzenia losu, a czasem wręcz przygody mrożące krew w żyłach. Już chociażby dlatego warto ją przeczytać, bo historie te są po prostu świetne. Z drugiej jednak strony jest to coś znacznie więcej, bo to opowieść o Azji, zupełnie zwykle nieznanej przeciętnym, zasiedziałym w klimatyzowanych biurach europejczykom. Prawda jest bowiem taka, że większość z nas o odmiennych kulturach wie tylko tyle, co obejrzy w telewizji albo ewentualnie gdzieś przeczyta. Tomek jest młodym, energicznym człowiekiem, Europejczykiem, ale obdarzonym znacznie większą tolerancją w kwestii różnorakich odmienności, a do tego umiejącym się błyskawicznie znajdować w najprzedziwniejszych sytuacjach. Jest to opowieść o Azji, która z każdym rokiem zanika, zalewana przez globalną tandetę i ludzi szukających łatwych, szybkich pieniędzy.

Swoistym motywem przewodnim tej podróży stało się poszukiwanie tego, czego nie ma. Chodzi mianowicie o opowiadane przez wielu Azjatów historie o rzeczach niemożliwych, o cofaniu czasu, zrastaniu się poćwiartowanych ciał itd. Itp. To wszystko są rzeczy, które dla europejskich racjonalistów stanowią po prostu bajki, bo przecież my wiemy, że nie jest to możliwe. Tam jednak ludzie zupełnie inaczej podchodzą do tych spraw, bo Europejczyk może sobie nie wierzyć, że można chodzić po ogniu i się nawet nie sparzyć, a przecież w niejednej kulturze naprawdę się to robi. Tytułowa samsara to pojęcie związane z hinduizmem i buddyzmem, z cyklem narodzin i śmierci, z reinkarnacją i prawem karmy. Sam autor niezwykle sceptycznie podchodzi do zasłyszanych rewelacji, a jednak sam dobrze wie, że rzeczy niemożliwe bywają możliwe. Dowodzi tego nie tylko przeżyta nieco wcześniej przygoda w Hongkongu, ale także fakt, że przecież on sam korzysta z czegoś, w czego istnienie racjonaliści nie wierzą do dziś, mianowicie z intuicji. Tomek pisze, że ma niewidzialnego przyjaciela imieniem Roger, który zawsze ostrzega go przed niebezpieczeństwami i nigdy się nie myli. Sam przytacza przykłady podróżników, którzy mają podobnie. To też jest jedna z rzeczy rzekomo niemożliwych, to też jest coś, co wielu ludzi skwitowałoby stwierdzeniem, że są to jakieś bzdury.

Tomek zapoznaje nas również z osobami, które w opisywanych wojażach mu towarzyszą. Są to jego przyjaciele, świetni kompani w podróży, o których pisze z ogromną sympatią, często bardzo dowcipnie. Zaręczam, że nie da się od pierwszego poznania nie polubić np. przesympatycznego i przezabawnego Kaczora. Chciałoby się aż zapytać, skąd ty Tomek wytrzasnąłeś grono takich fajnych ludzi?

Dzięki tej książce poznajemy wspaniały kawałek Azji, poznajemy mnóstwo ciekawych ludzi, ich zwyczaje. Razem z Tomkiem zagłębiamy się w uliczki najróżniejszych miast, czasem na podejrzane przedmieścia. Nocujemy w najróżniejszej klasy hotelach, jadamy lokalne specjały. Nawiasem mówiąc przygód kulinarnych nasz autor ma bez liku, a jedna śmieszniejsza i bardziej przerażająca od drugiej. Razem z nim przebywamy dżunglę i oglądamy rzeczy, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Tomek pisze w taki sposób, że świetnie się przy tym bawimy, ale też uzyskujemy całe mnóstwo przydatnych informacji, które możemy wykorzystać chcąc zorganizować sobie podobną podróż, jest to więc niewątpliwie łączenie przyjemnego z pożytecznym.

Czytanie tej książki jest jak wspaniała podróż, tyle tylko, że człowiek się tym nigdy nie zmęczy. Do tego książka jest naprawdę ładnie wydana, na porządnym papierze, znajdziemy w niej też sporo ciekawych zdjęć, które dodatkowo ją uatrakcyjniają. Autor opowiada nam wszystko, jakby relacjonował swoje przygody starym dobrym znajomym. Nie znam osobiście Tomka Michniewicza, nigdy go nie spotkałam, a jednak czytając tę książkę miałam wrażenie, jakby siedział tuż obok przy herbacie, kawie, a może nad kuflem zimnego piwa i opowiadał o zdobywaniu świata w sposób, na który większość z nas się nigdy nie zdobędzie. Po skończeniu lektury aż się dusza rwie, żeby tak jak on. Spakować plecak i wyjść z domu nie mając pojęcia, co nas czeka i po jakich lądach przyjdzie nam chodzić. Ja jednak pewnie na aż tak odważny krok się nie zdobędę, już zaczynam jednak niecierpliwie czekać na relacje z kolejnych podróży. Tomek ma bowiem zarówno dar obserwowania szczegółów, utrwalania przeżytych zdarzeń, ale także porywającego ich opisywania, a takie połączenie nie zdarza się często, liczę więc, że pojawią się kolejne jego książki o kolejnych odległych zakątkach naszego globu.

Bardzo gorąco polecam tę pozycję wszystkim ciekawym świata, wszystkim lubiącym wspaniałe, pełne humoru opowieści. Właściwie nie mogę sobie wyobrazić, żeby książka ta mogła się komuś nie spodobać.

Wydawnictwo Otwarte, 2010

____________________

Książka Samsara. Na drogach, których nie ma została opublikowana (i udostępniona do recenzji) przez Wydawnictwo Otwarte.

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj