Krwawa wojna

Marek Bonarski
23 lipca 2012 | liczba odsłon: 188
Kategoria: Książki, Recenzje

Powszechnie wiadomo, że Afganistan był dla Rosjan tym, czym Wietnam dla Amerykanów. Oba mocarstwa zaplątały się w wojnę, z której w końcu jedynym wyjściem było wycofanie się w niesławie. Rodric Braithwaite był ambasadorem w Moskwie, gdy w na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku otworzono na chwilę archiwa z czasów ZSRR. Korzystając z nich, napisał książkę o sowieckiej inwazji na Afganistan – „Afgańcy. Ostatnia wojna imperium”.

Sążniste dzieło Braithwaite’a posiada wiele zalet. Po pierwsze jest obszerną relacją z radzieckiej interwencji w Afganistanie. Autor przedstawia krótko historię kraju, uwarunkowania geograficzne i polityczne, po czym przechodzi do opisu konfliktu w łonie afgańskiej partii socjalistycznej, czego następstwem była inwazja wojsk ZSRR na stolicę kraju i obalenie dotychczasowej władzy. Dość dokładnie omówione są przyczyny dla których Rosja Radziecka nie chciała początkowo wdawać się w afgański konflikt, oraz to dlaczego jednak się w wojnę zaangażowała. Braithwaite opowiada historię inwazji przede wszystkim z punktu widzenia Rosjan, jednak udaje mu się uniknąć jednostronnego podejścia i jednoznacznych ocen działań podejmowanych zarówno przez Rosjan, Afgańczyków, jak i inne kraje pośrednio zawikłane w spór.

Zaletą jest również sposób narracji użyty w książce. Z jednej strony jest to dokładna, oparta na źródłach relacja, z drugiej Braithwaite chętnie sięga do wspomnień bezpośrednich świadków i uczestników zdarzeń, nie tylko rosyjskich żołnierzy, ale i Afgańczyków i innych. W efekcie mamy jak na dłoni szeroką perspektywę wydarzeń w skali globalnej jak i bezpośrednie wrażenia ich bohaterów. Dzięki takiemu manewrowi książka mimo swych sporych rozmiarów nie staje się nudna i zbyt szczegółowa.

Wojna w Afganistanie i jej przewidywane (nawet przez samych Rosjan) zakończenie, to w relacji Braithwaite’a skutek nieprzygotowania radzieckiej armii do wojny z partyzantką w trudnych górskich warunkach. Armia Czerwona, przygotowana do wojny z drugim imperium, wielkich operacji na olbrzymich terytoriach nie była gotowa do walki z przeciwnikiem pojawiającym się znikąd, stosującym głównie zasadzki, atakującym drogi zaopatrzeniowe. Nie było praktycznie wielkich bitew, za to setki krwawych, błyskawicznych starć. Do tego dochodzi spotkanie z silnie zdeterminowanym i wyjątkowo brutalnym przeciwnikiem, przyzwyczajonym od pokoleń do walki. W dodatku Rosjanie nie do końca znali i rozumieli mentalność Afgańczyków, ich przywiązanie do klanów i wiary, system kastowy, przez co narzucony przez partię socjalistyczną system polityczny był im całkowicie obcy. Całość dała wybuchową kombinację skutkującą eskalacją brutalności i śmierci trwającą przez dziesięć lat.

Lektura książki, szczególnie w świetle kolejnego dziejącego się właśnie konfliktu w Afganistanie daje dużo do myślenia. Kolejne próby podbicia Afganistanu kończą się tym samym. Szybką spektakularną akcją zajmowania stolicy, a następnie żmudnym i coraz bardziej krwawym i kosztownym starciem kończącym się wycofaniem wojsk inwazyjnych. Mówi się, że Afganistan można zdobyć, ale nie da się podbić. Po lekturze „Afgańców” wydaje się to prawdą.

Tagi: , , , , , , , ,

Jeden komentarz
Skomentuj »

  1. Dzięki za recenzję. Zastanawiałem się, czy tę książkę kupić. Teraz wiem, że warto. Pozdrawiam ;)

Skomentuj

Musisz być zalogowany aby mieć możliwość komentowania.