Konkret i metafora, Ryszard Kapuściński „Cesarz”
bolekczyta8 marca 2010 | liczba odsłon: 462
Kategoria: Książki, Recenzje
Zacznę od herezji: Ryszard Kapuściński nie był mistrzem reportażu.
Dlaczego?
Ponieważ, gdyby student dziennikarstwa chciał pisać tak jak R.K., szybko zakończyłby karierę na uniwerku. „Gdzie argumenty drugiej strony? Przecież musisz być obiektywny! Nie pokazujesz pełnego obrazu rzeczywistości!” – grzmieliby zapewne akademicy.
No cóż, w „Cesarzu” próżno szukać wypowiedzi najbliższych współpracowników Selasje. Niewiele mówi się o tym, że reformował kraj, w czasie wojny zabiegał o niepodległość Etiopii, a rastafarianie uważają go za wcielenie Boga.
Ryszard Kapuściński w swojej chyba najbardziej znanej książce złamał klasyczne reguły reportażu. Zawiesił dziennikarski obiektywizm.
Rozsadził strukturę.
I na tym polegał jego geniusz.
Tylko wybitnym artystom dana jest ta umiejętność: z konkretu uczynić metaforę.
Bo „Cesarz”, choć opowiada o autentycznych wydarzeniach, jest dla mnie metaforą. Pokazuje obłęd ludzi władzy. Prawidłowości opisane przez Kapuścińskiego obowiązują (niestety) w afrykańskiej monarchii i komunistycznej republice. I w demokracji. To dlatego opowieść o schyłku Selasje stała się bestsellerem.
Reporter z Polski rozmawiając z prostymi ludźmi z otoczenia obalonego dyktatora, pokazuje więcej niż analizy politologów.
To dlatego książka Kapuścińskiego ma się tak do reportażu, jak którkolwiek z dokumetów Kieślowskiego do relacji zza kulis „Tańca z gwiazdami„.
___
Ten tekst po raz pierwszy opublikowałem na swoim blogu 1 listopada 2009 roku.








