Jacek Hugo-Bader, „Biała gorączka”
Seweryn Lipoński26 czerwca 2009 | liczba odsłon: 8 464
Kategoria: Książki, Recenzje
Trzynaście tysięcy kilometrów. Samotna podróż z Moskwy do Władywostoku, w której jedynym stałym towarzyszem jest stary, wiecznie psujący się ruski łazik. Czy to nie szaleństwo? A jednak Jacek Hugo-Bader podjął to wyzwanie, ukazując przy okazji Rosję i inne republiki poradzieckie. Ów przekaz niekoniecznie pokrywa się z wyobrażeniami znanymi nam z telewizji.
Już pierwsze rozdziały nie pozostawiają złudzeń – to nie sielanka. Wyruszając z całkiem jeszcze „ludzkiej” Moskwy, wkraczamy w świat pełen pijaków, narkomanów, prostytutek… Hugo-Bader bez cienia zażenowania opisuje wszelkie patologie. Szybko okazuje się, że stanowią one smutną, rosyjską codzienność. Tytułowa „biała gorączka” to nic innego, jak stan szaleństwa i obłędu, powstały wskutek znaczącego nadużycia alkoholu. Wódka i inne trunki są wszechobecne. Niemal w każdym rozdziale czytamy o kimś, kogo doprowadziły do śmierci.
Codzienność, a nie polityka
Rozczarowany będzie ten, kto oczekuje, że „Biała gorączka” ukaże mu współczesną Rosję jako państwo, system, jedność. Nic bardziej mylnego. Autor buduje jej obraz – a także innych poradzieckich republik – na podstawie napotkanych ludzi i ich historii. W jego oczach każdy, nawet najbardziej szary i przeciętny obywatel staje się częścią społeczeństwa. A jego opowieści – świadectwem życia w Związku Radzieckim oraz w tym, co po nim zostało. Nie napotkamy tu wielkiej polityki (choć oczywiście pojawia się ona w tle, podobnie jak 1991 r., czyli data upadku ZSRR). Nie ma też rozgrywek na szczytach władzy, oligarchów, dyskusji o panującym systemie. Są za to pojedyncze ludzkie tragedie, składające się wspólnie na większą całość. Motyw przewodni stanowi natomiast zdolność radzenia sobie w trudnych, nierzadko ekstremalnych wschodnich warunkach, wśród wielu absurdów i zwyczajów, jakich my – Polacy – nie znamy i zapewne niektórych nigdy nie zrozumiemy. Poczynając od korupcji zastępującej mandaty, a kończąc na problemach z wysłaniem paczki na poczcie. A wszystko to skonfrontowane z fragmentami „Reportażu z XXI wieku”, czyli radzieckiej wizji przyszłości z 1957 r. Kontrast jeszcze mocniej podkreśla istotę książki.
Bohaterowie reportażu są najróżniejsi – przeważnie ze społecznego marginesu. Od nosicieli wirusa HIV, poprzez zapijających się na śmierć Ewenków, aż po górników ginących w kopalniach oraz biedaków, koczujących na leningradzkim dworcu. To prawdziwa mozaika ludzkich istnień, zwyczajów i kultur. I właśnie nadmierna mnogość postaci to być może największa wada „Białej gorączki”. Skumulowanie tak wielu dramatycznych opowieści i faktów w jednym tomie powoduje efekt odwrotny do zamierzonego – zagubiony czytelnik z każdą kolejną stroną staje się coraz bardziej obojętny wobec tragedii, o których czyta. Zupełnie jak kierowca, który w jednym z rozdziałów nie udziela pomocy reportażyście, gdy ten ulega wypadkowi.
Reportażysta wśród szamanów
Nie bez znaczenia pozostają kwestie kulturowo-etniczne. Hugo-Bader napotyka grupy lub nawet całe narodowości darzące się wzajemną niechęcią – odwiedza m.in. Syberię, Białoruś, Mołdawię. Godne uwagi okazują się niszowe kulty i religie – poświęca im cały rozdział, zaś jedna z opisywanych szamanek znalazła się na okładce. Doskonałym pomysłem są wywiady wplecione pomiędzy poszczególne partie książki – często pomagają zrozumieć motywy zachowań Rosjan i innych bohaterów.
Pozostaje jeszcze spytać, kim we własnym reportażu jest sam Jacek Hugo-Bader? Choć spora część książki to opis jego podróży przez Rosję, pozostaje tylko (a może aż) czynnym obserwatorem. Rozgląda się, poszukuje, chodzi od drzwi do drzwi, dowiaduje się, nakłania do mówienia. Ale – jak przystało na dobrego reportażystę – przede wszystkim zadaje pytania. Sam od czasu do czasu dorzuci jakąś liczbę, fakt czy ciekawostkę. Jednak generalnie pozostaje w cieniu. Przekazuje jedynie opowieść, którą tworzą ludzie – jego rozmówcy.
Choć „Biała gorączka” składa się z dwóch części – jedna opisuje eskapadę autora z Moskwy do Władywostoku, druga to zbiór wcześniejszych reportaży z „Gazety Wyborczej” – tak naprawdę stanowi jeden spójny obraz poradzieckiej rzeczywistości. Marginalizuje przy tym wielką politykę, poświęcając uwagę kwestiom bardziej przyziemnym. Opis nędzy, najróżniejszych patologii oraz ciężkich warunków życia jest niezwykle poruszający. Nawet jeśli nadmierna liczba bohaterów oraz ich historii okazują się nieco przytłaczające, z pewnością warto sięgnąć po tę książkę i wraz z autorem odbyć podróż przez Rosję – choćby po to, by poznać ją z innej niż dotąd perspektywy.

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 Polska.
____________________
Książka Biała gorączka została opublikowana (i udostępniona do recenzji) przez Wydawnictwo Czarne.







Ciekawa recenzja niezwykle ciekawej książki. Bardzo popularny tekst w serwisie i ani jednego komentarza! No to proszę, już jest
Świetna książka! JESTEM POD WRAŻENIEM DOKONAŃ PANA JACKA!
Skończyłem właśnie „W rajskiej wśród zielska” Pana Badera i po „Białą gorączkę” sięgnę na pewno. Jestem pewien, że się nie zawiodę
Przeczytałam „Białą gorączkę”. Byłam zachwycona przez 90% Pańskiej książki. Już, już miałam Pana, Panie Jacku porównywać do R. Kapuścińskiego, ale niestety pod koniec zapaskudził Pan książkę wulgaryzmami i profanacją. Jestem matematykiem, muszę powiedzieć dokładnie, książka-reportaż Pański jednak bardzo różni się od książek R. Kapuścińskiego.
Jacka Hugo – Badera nie można porównywać do Ryszarda Kapuścińskiego. Książki jednego i drugiego mnie zachwycają. Autorzy z innej strony opisują Rosję. „W rajskiej dolinie wśród zielska” przeczytałam już 7 lat temu kiedy zaczęła się moja wielka fascynacja Rosją, i z niecierpliwością czekałam na kolejną. Boję się czytać zbyt szybko „Białą gorączkę”, żeby mieć czas na przemyślenie każdej historii i zrozumienie Rosjan.
Czytałem te reportaże w DF; na książkę czekałem niemal z zapartym tchem (choć jest to cokolwiek trudne, zważywszy na czas powstawania..;)
Może przesadzam już samym aktem porównania – ale skoro poszedł w ruch Kapuściński… (@gigi – no tak, teraz to już pora tylko na kalki Mistrza?)
J. H-B czyta mi się ze trzy razy lepiej niż Kapuścińskiego. Tak, to niesprawiedliwe co piszę, i – tak, robię to z premedytacją. O ile jednak dla Cesarza mam ogromny szacunek ze względów literackich, bardziej nawet niż reporterskich, tak J. H-B robi na mnie piorunujące, osobiste wrażenie i to właśnie on spośród tych dwóch jest dla mnie zawodowym wzorem.
Niesamowita książka, wstrząsająca, choć – jak słusznie zostało zauważone – natłok tragedii sprawia, że z czasem stajemy się na to obojętni i nie szokuje to już tak bardzo.
O książce dowiedziałem się z wywiadu radiowego jakiego udzielał Pan Jacek 24-01-2009 roku, wywarł na mnie duże wrażenie i obiecałem sobie, że kupie tę książkę. Temat poruszany w tej książce to rosyjska rzeczywistość, trudna dla nas europejczyków do zrozumienia a co dopiero do wyobrażenia. Kiedyś wielkie wrażenie zrobiły na mnie „Dzieci Arbatu” teraz mam nadzieję na takie same a może lepsze przy czytaniu Białej gorączki”. Trzymam kciuki za następne wyprawy Pana Jacka i życzę powodzenia.
oczywiście wywiad był w 2010 roku:)
BARDZO DOBRA KSIAZKA .STRACH MJE OGARNIA– KIEDY I KOGO– ROSJANIE ZACZNA WINIC ZA TO WSZYSTKO CO SIE DZIEJE W ICH KRAJU ,
Książka naprawdę bardzo dobra. Szalenie ciekawa i tylko szkoda, że tak niewiele jest w księgarni tego typu literatury, właśnie na temat Rosji i jej byłych republik. Dla mnie jednak niedoścignionym pisarzem opisującym prawdziwą Rosję jest Mariusz Wilk. Jakoś bardziej przekonuje mnie autor, który zgłębiał temat latami „na miejscu”, niż ktoś kto tylko dość pobieżnie „liznął” kilka tematów podczas kilkumiesięcznej podróży-takie miałem odczucie. Niemniej jednak „Białą gorączkę” czyta się świetnie.
Czytałem – świetna książka.
Polecam recenzję
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/lazikiem_przez_ciemne_strony_rosji_105149.html
To jest niesamowita książka. Fascynuje mnie Rosja, jej życie codzienne..w tej książce znajduje to, czego właśnie szukam..i Rosja fascynuje mnie jeszcze bardziej.
Dzięki za to