Historycznie o tępieniu bydła
29 marca 2010 | liczba odsłon: 96
Kategoria: Książki, Recenzje
„To nie wiedzy nam brakuje. Brak nam odwagi by zrozumieć to co wiemy i wyciągnąć z tego wnioski” – tak zaczyna i kończy się książka Svena Lindqvista, Wytępić całe to bydło. Co przez te słowa chce nam powiedzieć autor? Czego nie rozumiemy? Z czego nie chcemy wyciągnąć wniosków? Na odpowiedzi pisarz próbuje nas nakierować w swojej książce.
Wyjazd na Saharę z laptopem i dyskietkami ma pomóc Svenowi Lindqvistowi w zrozumieniu tego o czym będzie pisał, a mianowicie o aktach ludobójstwa dokonanych w imię kolonializmu. Niejako przy okazji autor szuka także odpowiedzi na pytanie czy Holocaust to jednorazowy wypadek w historii.
Lindqvist nie przedstawia nam w książce nieznanych faktów, mówi raczej o rzeczach, o których wie cały świat. Chce nam pokazać, że akty terroru XIX i XX wieku były początkiem rasizmu oraz opisać czasy, kiedy powszechnie sądzono, że silniejszy ma prawo zmieść z powierzchni ziemi słabsze cywilizacje.
Autor przywołuje różne europejskie podboje kolonialne, m.in. afrykańską ekspedycję Henry’ego Mortona Stanleya, sudańską bitwę pod Omdurmanem, podbicie Beninu przez Wlk. Brytanię oraz inne akty ludobójstwa służące poszerzeniu przestrzeni życiowej dla „ras wyższych”. Wszystkie te postępki były w Europie odbierane z szacunkiem i radością, często nagradzane szlacheckimi tytułami.
W książce historia przeplata się z różnymi teoriami na temat ras niższych oraz tego jak powinno się z nimi postępować – cytaty te niejednokrotnie jeżą włos na głowie. Autor w wielu miejscach przypomina dzieła Wellsa, Grahama oraz Conrada. Wytępić całe to bydło to także książka o strachu, który jest ciągle obecny w życiu każdego człowieka oraz o tym, że ten strach niejednokrotnie doprowadza do niepojętych, nieludzkich czynów.
Lindqvist wyjeżdża do Afryki Północnej, by zbadać ślady europejskiego kolonializmu, ale tak naprawdę cała jego wiedza znajduje się w laptopie, który ze sobą wozi. Zwraca oczywiście uwagę na ludzi napotkanych po drodze oraz opisuje pustynne pejzaże, ale tak naprawdę niewiele pisze o miejscach, które odwiedził. Po co zatem była mu potrzebna ta podróż? Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć.
Książki nie czyta się z łatwością, bo też nie mówi o prostych rzeczach. Jeśli ktoś poszukuje reportażu naocznego świadka, to nie będzie zadowolony po przeczytaniu tej pozycji – autor w dużej mierze opiera się na historii, a nie na własnych doświadczeniach. Lindqvist pisze o rzeczach ważnych, jednak według mnie mało przystępnie, dlatego też nie skłania to do refleksji nad ludzkim postępowaniem. Osobiście nie polecam tej pozycji.
—
Książka Wytępić całe to bydło została opublikowana (i udostępniona do recenzji) przez Wydawnictwo W.A.B.








