„Drogi Gabrielu”. Opowieść o bezwarunkowej miłości
14 czerwca 2010 | liczba odsłon: 222
Kategoria: Książki, Nowości, Recenzje
Książka „Drogi Gabrielu. List” autorstwa norweskiego pisarza i dziennikarza Halfdana W. Freihowa robi wrażenie dość niepozornej: cienka, w dodatku nieco ascetycznie wydana z pewnością nie miała być arcydziełem cieszącym oko. O tym, jak bardzo pozory mylą, przekona się czytelnik już po zapoznaniu się z treścią pierwszego rozdziału. A potem będzie tak, jak w cytowanym na okładce komentarzu z „Publishers Weekly”: „trudno odłożyć”.
Powieść pisana jest w formie długiego listu ojca do synka cierpiącego na autyzm i ADHD. Na kolejnych stronach, narrator ukazuje świat chorego chłopca, taki, jakim widzi się go z zewnątrz. Ojciec przedstawia w ten sposób synkowi jego problem z perspektywy rodzica wychowującego autystyczne dziecko, zmagającego się na co dzień z trudnościami i problemamy, z których wielu nie da się przewidzieć.
Autor nie upiększa opisywanej rzeczywistości. Nie ucieka od brutalności, od opisów odrzucających zachowań dziecka. Mimo to czytający ma wrażenie, że jest to książka o miłości i bezwarunkowej, pełnej akceptacji. O próbie stworzenia szczęśliwej rodziny na bazie tego, co jest dostępne, nawet jeśli wiąże się to zazwyczaj z masą wyrzeczeń, wysiłkiem i skazaniem na „inność”.
„Drogi Gabrielu” pisane jest bardzo prostym, przystępnym językiem. Ponieważ literackim odbiorcą tekstu jest siedmiolatek, ojciec-narrator tłumaczy poszczególne kwestie w precyzyjny, jasny sposób. Nie ma tu miejsca na rozbudowaną fabułę: sceny z życia rodziny Gabriela stanowią zaledwie ilustrację dla opisów różnych typowych dla autystycznego chłopca zachowań i reakcji. Zamiast chronologicznej opowieści spotkamy się zatem z obrazkami służącymi pewnej systematyzacji przedstawianego problemu.
Tym, co wynosi z lektury czytelnik „Gabriela” jest z jednej strony pewna wiedza o wciąż nie do końca zbadanym zjawisku autyzmu, z drugiej – świadomość tego, że szczęście nie musi być koniecznie budowane na bazie prostego, bezkonfliktowego życia. Można je osiągnąć w rodzinie wychowującej chore, w dodatku często brutalnie zachowujące się dziecko, które z kolei da się kochać i zrozumieć.
„Drogi Gabrielu” to książka chwilami smutna, gorzka. Należy jednak do tych powieści, które budzą w odbiorcy dobre uczucia. I wiarę w to, że świat nie jest wcale taki zły.
____________________
Książka Drogi Gabrielu. List została opublikowana (i udostępniona do recenzji) przez Wydawnictwo Znak.









Recenza Agaty spowodowała, że w najbliższe wakacje na pewno sięgnę po tę książkę. Ciekawy temat i forma (list do nieco „innego” dziecka).