Ararat. Tajemnicza góra


1 czerwca 2010 | liczba odsłon: 260
Kategoria: Książki, Recenzje

Frank Westerman po raz kolejny zabiera nas w podróż.  Tym razem  będziemy odwiedzać miejsca znane mu z dzieciństwa.  Cofniemy się także do czasów biblijnych. Wszystko po to, aby spróbować wyjaśnić zagadkę Araratu.

Od wieków szczyty Araratu wzbudzały zainteresowanie ludzi z całego świata. Jest to bowiem miejsce, gdzie po wielkiej powodzi osiadła Arka Noego. Tak możemy przeczytać w Księdze Rodzaju. Noe, dzięki Arce i dzięki temu, że uwierzył Bogu, ocalił siebie, rodzinę i wszystkie gatunki zwierząt.

Ta góra przypomina płynący po błękitnym niebie okręt z dwoma białymi żaglami.  Taki widok zachwyca. Wielu uważa,  że właśnie tam Niebo łączy się z Ziemią. Ta góra zaciekawia i przyciąga do siebie ludzi różnej narodowości, którzy wyruszają tam z różnych przyczyn. Ci którzy wierzą, że historia o potopie jest prawdziwa, chcą potwierdzić słuszność swoich poglądów dotyczących geologii i ewolucji. Szukają również Boga, dowodu na jego istnienie. Niewierzący na jego zaprzeczenie.

Kiedy niejaki doktor  Friedrich Parrot próbował w 1829 roku zdobyć Ararat, usłyszał opowieść zakonników mieszkających u podnóża góry. Opowiedzieli mu oni historię o św. Jakubie, który także próbował odnaleźć wrak łodzi Noego, by położyć kres sporom na temat wiarygodności Pisma Świętego. I za każdym razem kiedy kładł się spać, a rano budził, ze zdziwieniem stwierdzał, że znów znajduje się w punkcie wyjścia, ale nie poddawał się i ponownie rozpoczynał wspinaczkę. Aż którejś nocy przyszedł do niego anioł i wyjaśnił mu dlaczego  nie może wspiąć się na szczyt.  Za swoje próby otrzymał kawałek drewna z arki Noego.

Frank Westerman nie jest ateistą, ale w pewnym momencie życia jego wiara osłabła. Mimo to (a może właśnie dlatego) studiuje Biblię, rozmawia z teologami, geologami, księżmi, astronautami oraz członkami rosyjskiej ekspedycji poszukiwaczy szczątków legendarnej Arki. A wszystko po to, aby znaleźć sens religii. Odnalezienie tej legendarnej łodzi pomogłoby  wyjaśnić tę tajemnicę.  Czy uda się tego dokonać autorowi?  Czy pozna sekret tej góry?

Tego dowiemy się czytając książkę „Ararat”.  Polecam ją, bo jest interesująca i trudno się od niej oderwać. Jest to zasługa Franka Westeramana, a także tłumaczy:  Piotra Oczko i Sławomira Paszkieta. Warto przy okazji wspomnieć, że została ona nominowana do tegorocznej Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego na reportaż literacki.

____________________

Książka Ararat została opublikowana (i udostępniona do recenzji) przez Wydawnictwo Iskry.

Tagi: , , , , , , , , ,

Jeden komentarz
Skomentuj »

  1. Rozważania na temat Pisma Świętego zawsze budzą emocje, a przynajmniej zainteresowanie. Niedługo wakacyjna laba – dzięki tej recenzji „Ararat” trafia na moja listę ksiąg nakazanych (do przeczytania).

Skomentuj