Amerykańskie mity
4 grudnia 2008 | liczba odsłon: 424
Kategoria: Książki, Obcojęzyczne, Recenzje
Przeczytałem niedawno – w krótkim odstępie czasu – dwa amerykańskie bestsellery, które swego czasu wywołały wielkie poruszenie wśród przedstawicieli mediów i polityki na całym świecie. Bestsellery, które swym twórcom przyniosły bądź sławę, bądź też wielką hańbę, a opisywanym w nich postaciom polityczny upadek lub – wręcz przeciwnie – umocnienie pozytywnego wizerunku.
Książka Wszyscy ludzie prezydenta (All The President’s Men) Carla Bernsteina i Boba Woodwarda jest opracowaniem, które – podsumowując wielomiesięczne śledztwo prowadzone przez dziennikarzy Washington Post – wykreowało współczesny mit Richarda Nixona jako najgorszego, najpodlejszego prezydenta USA. Druga z omawianych pozycji – The Dark Side of Camelot Seymoura Hersha to publikacja, która – w zamierzeniu – obalić miała mit uwielbianego przez cały świat Johna Fitzgeralda Kennedyego.
Z jednej strony mamy zatem wspaniałą reporterską robotę dwóch młodych dziennikarzy, którzy – podejmując ogromne ryzyko – postanowili, w imię obowiązku przedstawiania prawdy, rozwikłać prezydencki spisek. To dzięki ich pracy, 37. Prezydent Stanów Zjednoczonych znany jest do dziś całemu światu jako niesławny bohater największej w historii prezydenckiej afery, jako jedyny amerykański prezydent zmuszony do ustąpienia przed końcem kadencji i jako oszust, zdolny posunąć się do najobrzydliwszych matactw w celu utrzymania władzy. Pomimo zróżnicowanych opinii historyków na temat jego prezydentury oraz pomimo niewątpliwych sukcesów politycznych w okresie sprawowania urzędu, Richard Nixon wraz z całym swym gabinetem, uważany jest powszechnie za wcielenie zła, za przykład najgorszych – niewybaczalnych – występków, sprzeniewierzających się zasadom demokracji. Bernstein i Woodward zrobili swoje – zapisali się na trwałe do historii dziennikarstwa śledczego opracowaniem, które stworzyło mit. Mit wcielonego zła.
Z drugiej strony ukazuje nam się doświadczony, słynny i utytułowany reporter – człowiek, dzięki któremu czytelnicy dowiedzieli się o masakrze w My Lai – Seymour Hersh. Dziennikarz ten, laureat Nagrody Pulitzera, postanowił – w roku 1997 – rozprawić się z mitem zamordowanego dwadzieścia trzy lata wcześniej, bohatera Ameryki – najbardziej uwielbianego prezydenta w historii USA – Jacka Kennedyego. Nie udało mu się to. Krytycy nie pozostawili suchej nitki na – szanowanym i cenionym do momentu publikacji The Dark Side of Camelot – autorze. Większość z opisanych w książce wydarzeń jest, ich zdaniem, nieprawdziwych lub opartych tylko i wyłącznie na spekulacjach i plotkach. Obalono domniemane powiązania JFK z amerykańską mafią, jego spisek na życie Fidela Castro, bigamię oraz romans z Niemką będącą komunistycznym szpiegiem. Z całej masy zarzutów niepodważone pozostały głównie skandale obyczajowe i ciężki stan zdrowia Kennedyego. Pomimo powszechnej wiedzy o zbytnim umiłowaniu kobiecych wdzięków i związanemu z tym zachowaniu nieprzystojącemu prezydentowi USA, mit wspaniałego JFK nie upadł. Znacznie ucierpiała natomiast reputacja Hersha – najbardziej zabolało komentatorów nieudowodnione oskarżenie Kennedyego o spisek na życie kubańskiego dyktatora – które to oskarżenie, w świetle tragicznej śmierci JFK – było ich zdaniem największym nadużyciem w opisywanej książce. Nadużyciem, którego Hershowi nie wybaczono do dnia dzisiejszego. Zamiast obalić mit, autor obalił swoją – niezwykle wysoką – pozycję na mapie amerykańskiego dziennikarstwa śledczego.

Ten utwór jest dostępny na
licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska







Macieju, śpieszę z podziękowaniami za ten tekst! Przyda mi się do prezentacji maturalnej, którą właśnie piszę. Dzięki, dzięki! I pozdrawiam!
Powodzenia, Bartku! Daj znać, jak Ci poszło!
Poszło bardzo dobrze
20 pkt na 20
Matury zakończone, teraz… HOLANDIA! Później jakieś studia może
A w ogóle to tematem prezentacji był wpływ mediów na rzeczywistość, który miałem omówić na wybranych przykładach. Szczerze mówiąc nie wiem jak trafiłem na tę książkę, gdzieś musiałem to usłyszeć, ale ten tekst pomógł mi bardzo
Gratulacje i cieszę się, że w jakiś sposób Ci pomogłem!
No i miłej Holandii życzę!